Firma Velvet Care szacuje, że już w styczniu 2022 r. ceny m.in. papieru toaletowego, ręczników papierowych czy chusteczek higienicznych pójdą w górę nawet o 15-20 proc. W niedalekiej przyszłości możliwe są kolejne podwyżki. To efekt coraz wyższych cen celulozy, gazu, prądu i usług transportowych. – Sytuacja jest bardzo trudna, niebawem możemy mieć do czynienia z dominem bankructw w łańcuchu dostaw i firm produkcyjnych. To walka o przetrwanie – mówi prezes Velvet Care.
Producenci wyliczają, że celuloza podrożała przez rok o 60-80 proc., gaz o ponad 300 proc., energia o ponad 200 proc., a surowce do produkcji opakowań tekturowych i plastikowych o 40-60 proc. Jak wyjaśnia, wpływa to nie tylko na koszty wytworzenia produktów, a w rezultacie na ich cenę. Reakcją na zmiany cen mogą być też opóźnienia w dostawach wyrobów do sklepów.
To, co dzieje się w naszej branży w ciągu ostatnich kilku tygodni, przekracza wszelkie normy
– przyznał kilka dni temu w rozmowie z gazetą „Kronen Zeitung” Volker Zöller, szef działu dóbr konsumenckich w Essity. Ta niemiecka firma to producent znanych w Polsce marek Zewa, Tempo i Tork. Spółka zapowiedziała już 20-procentową podwyżkę cen papieru toaletowego, ręczników kuchennych i chusteczek higienicznych. Zöller mówił m.in., że ceny pulpy celulozowej „wystrzeliły w kosmos”, a koszty logistyczne wzrosły nawet czterokrotnie.

Już w kwietniu br. główni dostawcy surowca do produkcji papieru toaletowego ostrzegali, że wskutek pandemicznych obostrzeń na granicach ciężarówki z pulpą stają w wielogodzinnych korkach, a czasem opóźnienia w portach i na granicach sięgały nawet kilku dni.
GAZETA.PL