Ostrowski Urząd Miasta źle chroni dane mieszkańców. W środę oficjalnie przyznał, że ktoś przywłaszczył sobie deklaracje śmieciowe sześciorga mieszkańców.
Sprawa wyciekła wczoraj, a gorączkowe narady trwały jeszcze dzisiaj.
O sprawie zawiadomiono prokuraturę, co interesujące informacja o wycieku nie znalazła się na oficjalnej stronie Urzędu. (stan na środę, godz. 13.00), ale na jednym z lokalnych portali.

Rozważania, które dane są wrażliwe, a które nie nie zmieniają istoty rzeczy. Skoro giną deklaracje śmieciowe, to stan zabezpieczeń w Urzędzie musi budzić zaniepokojenie mieszkańców.
Niepokoją się nie tylko mieszkańcy. Po wydziałach krąży dziś pismo szczegółowo instruujące urzędników jak obchodzić się z dokumentami. Narady trwają już drugi dzień. I to wszystko z powodu kilku deklaracji śmieciowych…

Poza tym, i owszem, na tej deklaracji nie ma PESELu, ale są dokładne namiary na składającego deklarację, z adresem, telefonem i adresem e-mail, do tego informacje o majątku (właściciel budynku, mieszkania …). Jeśli to są nie znaczące dane, to cóż można jeszcze powiedzieć?
Komentarz ZOSTROWA