Z czym do ekstraligi? nawet światło mają za słabe. Ponad pół roku przed inauguracją ligowych rozgrywek medialna warszawka straszy ostrowskich kibiców
Przedstawiciele PGE Ekstraligi po wizycie na stadionie Arged Malesy Ostrów byli załamani. Infrastruktura na obiekcie jest w opłakanym stanie i jeśli klub z tym czegoś nie zrobi, to nie zostanie dopuszczony do jazdy w najlepszej lidze świata – pisze na interia.pl zazwyczaj dobrze poinformowany w żużlowych realiach Dariusz Otafiński.
W PZM żartują, że ludzie z Ekstraligi po przyjeździe na stadion do Ostrowa czuli się, jak piękna panna na wydaniu, którą o rękę poprosił ktoś niezbyt urodziwy a na dokładkę bez grosza w kieszeni.

Długa lista usterek na stadionie Arged Malesy
Arged Malesa dostała z Ekstraligi długą listę usterek, które musi usunąć jeśli chce być w elicie. Cała infrastruktura pozostawia wiele do życzenia. Park maszyn nadaje się wyłącznie do tego, żeby go wyburzyć i postawić w tym miejscu nowy.

Problem jest też z drogą dojazdową z parku maszyn na tor. Nie jest ona w żaden sposób utwardzona, więc każdy mocniejszy opad deszczu może powodować, że motocykle zawodników będą grzęzły w błocie. Potem te brudne, ubłocone motory będą pokazywały kamery telewizji na starcie.
To tylko niektóre przytyki pod adresem ostrowskiego klubu – jak widać droga do żużlowego raju może być dłuższa od zakładanej. Czy ostrowski klub w ekstralidze rzeczywiście narusza jakieś wieloletnie hierarchie?