Centrum Aktywności L:okalnej otwierano – jak zwykle w ostatnich latach – z pompą, teatralną pracą rąk głównej celebrantki, usłużnymi mediami i czym się tylko dało. Co z nim teraz?
W 2020 roku prezyDĘCja chwaliła się modernizacją budynku znanego wcześniej jako Parkowa, później jako BOŚ. Teraz – po dwóch zalaniach – okazuje się że pracownicy nie mogą wrócić do budynku, bo nie nadaje się do użytku. Nie nadaje się do użytku – powtórzmy – obiekt zrewitalizowany kosztem 3,5 mln złotych.
Czyli najpierw radosna i pełna nadziei przeprowadzka, potem proza życia. Czy o tym całym obwoźnym urzędzie mogli się dowiedzieć konsumenci info-papki z urzędowego biuletynu? A może ci, którzy łykają videobiuletyn niezależnej jak ta lala telewizji ProArt?
Kto za to odpowiada? Kto wydaje gigantyczne pieniądze i nie wie, że zalanie akurat w tym rejonie miasta zdarzają się często.

– To, że ostrowska rewitalizacja wymaga rewitalizacji to niestety naturalne efekty wszechobecnej w mieście fuszerki, wynikającej moim zdaniem z braku prawidłowego nadzoru. W ramach polityki 3P, czyli pożyczek, podwyżek i propagandy władze miasta gonią za szybkimi „sukcesami”, które wyglądają dobrze na początku i najczęściej z oddali. Sukces i odhaczone. Długofalowo tracą jednak na tym mieszkańcy, bo to z ich kieszeni będzie trzeba i już trzeba naprawiać skutki tej polityki – mówi radny Koalicji Obywatelskiej Jakub Paduch.

Kto wreszcie weźmie na siebie odpowiedzialność za rozdymane remonty, prowadzone pod hasłem rewitalizacji? Bo tuż obok „unieczynnionego” budynku mamy zrewitalizowany plac Rowińskiego, na którym – już po kilkunastu miesiącach – trzeba będzie – „rewitalizować” ławki.