Ryszard Czarnecki wieszał banery bez pozwolenia. Teraz, póki co, ma zapłacić prawie 76 tys. zł kar. Cóż… na biednego nie trafiło.
Sporo pieniędzy zarobi ostrowski powiat na reklamowej samowoli Ryszarda Czarneckiego z PiS. Egzekucji kar konsekwentnie domagała i nadal się domaga powiatowa radna KO Małgorzata Urbaniak. Czyni to dzięki ścisłej współpracy z Powiatowym Zarządem Dróg w Ostrowie Wielkopolskim.
Były europoseł szuka ratunku w Samorządowym Kolegium Odwoławczym – pisze Janusz Jaros w kaliskiej Gazecie Wyborczej.
PIERWSZĄ SPRAWĘ PRZED SKO RYSZARD CZARNECKI PRZEGRAŁ
W kampanii do Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki, milioner z PiS, startował z drugiej pozycji. Cieszył się poparciem lidera partii Jarosława Kaczyńskiego. Wygrał wprawdzie rywalizację z jedynką na liście – prezydenckim kandydatem Wojciechem Kolarskim, przegrał jednak z Wielkopolanką, byłą ministrą rodziny w rządzie Morawieckiego, Marleną Maląg z Ostrowa Wlkp., która startowała z trzeciej pozycji.

Niewiele samorządów zdecydowało się jednak zażądać
odszkodowania od byłego europosła. W południowej Wielkopolsce zrobił to
jedynie Powiatowy Zarząd Dróg (PZD) w Ostrowie Wielkopolskim, ale
dopiero po interwencji radnej powiatowej Małgorzaty Urbaniak z KO. PZD
złożył wniosek o wymierzenie i wyegzekwowanie kar administracyjnych od
komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości.

Zarząd Dróg Powiatowych w Ostrowie Wlkp. wydał 12 decyzji o karze pieniężnej na kwotę ponad 76 tys. zł za umieszczenie reklam wyborczych bez zezwolenia. Z tego 11 decyzji dotyczy komitetu PiS i jeden Konfederacji, która ma zapłacić 600 zł. Resztę, prawie 76 tys. zł ma zapłacić PiS. Wszystkie te kary dla PiS dotyczą banerów posła Czarneckiego