– Muszę powiedzieć, że ja nigdy nie ufałem Beacie Klimek. Nawet w wieczór wyborczy stałem tylko w drzwiach jej sztabu i mówiłem, że będę się cieszył, ale dopiero na koniec kadencji, jak będą efekty pracy. Nie ufam Beacie Klimek od momentu, kiedy jako jeszcze rzecznik prasowy starosty specjalnie przełożyła godzinę konferencji, żebym nie mógł w niej uczestniczyć i powiedzieć o niewygodnej dla niej i dla pana Jędrzejaka sprawie.

Pani Klimek przekroczyła pani trzy granice. Pierwszą już w trzecim dniu po zaprzysiężeniu, kiedy musiałem jej wręczyć symboliczną czerwona kartkę. Drugą granicę przekroczyła, kiedy przed ratuszem nazwała mnie „adwokatem spółki MZO”. Trzecią granicę przekroczyła, gdy odważyła się zarzucić mi jakąś wymyśloną, wielką krytykę na swój temat.

2018-10-10 ok24.tv za kurierostrowski.pl