Facebook wie o Tobie więcej, niż myślisz – co lubisz, czego się boisz, czy masz depresję, czy Twój związek przechodzi kryzys. Zna też Twoje poglądy polityczne. W rękach osób chcących wpływać na wybory ta wiedza to potężna broń. Pozwala grać na emocjach wyborców, dezinformować, wyławiać niezdecydowanych i agitować. O szczegółach tych praktyk ciągle niewiele wiadomo. Tyle strona fundacji Panopticon. Dzięki wtyczce do przeglądarki możesz dowiedzieć się kto i jak cię namierza.

Wielu z nas nawet nie zastanawia się jakim to cudem na facebooku czy innych społecznościówkach często trafia na opinie, z którymi z łatwością się identyfikuje. Dlaczego więcej i częściej widzimy wpisy, posty czy reklamy idealnie pasujące do tego jak myślimy. To profilowanie, oparte o szczegółową wiedzę jaką – często nieświadomie – dostarczamy dostawcom usług internetowych, Facebookowi, Google, Amazaonowi czy Apple.

Pół biedy kiedy efektem tych operacji jest wyświetlanie reklam. Butów biegowych dla kogoś, kto często zagląda na strony fitness, pastylek na odchudzanie dla szukających diet, środków na… no dobrze wiecie o chodzi.

Gdy jednak sprawa dotyczy wyborów politycznych żarty się kończą, bo decyzje, które możemy podjąć pod wpływem takiej perswazji znacznie wykraczają poza parę złotych straconych na niedziałający „cudowny” specyfik.

Dzięki wtyczce – działającej zresztą w wielu krajach – możemy dowiedzieć się kto i w jaki sposób nas namierza. Kto zaciągał nasze dane i z jakiego serwisu. Uzbrojeni w taką wiedzą łatwo dowiemy się jak i do kogo chcą nas przekonać. Wiedza, która przyda się i – oby – pozwoli na podjęcie świadomej i wolnej od emocji decyzji. Czego nam wszystkim życzyć wypada.

Wtyczkę można pobrać stąd. Działa na chrome i firefox.