Pamiętacie sprzedawcę gilotynującego karpie na targu w Krotoszynie? Jakiś czas temu tamtejszy sąd skazał go na trzymiesięczną odsiadkę. Teraz trwa proces odwoławczy i wcale nie przebiega po myśli obrońców praw zwierząt.

Tym razem sąd nie słucha tylko ichtiologów z PAN, ale by dowiedzieć się czy kar coś czuje powołuje kolejnego biegłego. Tyle, że jest to specjalista od hodowli, pracujący dla dużych hodowców. O całej sprawie pisze Gazeta Wyborcza.
– Gilotyna była tępa, więc piłował je przez kilka sekund, zanim przerwał rdzeń kręgowy – przypomina Anna Plaszczyk z ratującej zwierzęta fundacji Viva!
Prokuratura wnioskowała o karę za znęcanie się nad karpiami ze szczególnym okrucieństwem, a skąd skazał na trzy miesiące bezwzględnego więzienia. – To pierwszy taki wyrok w Polsce – podkreśla Plaszczyk. Jak widać nie wszystko jest przesądzone.
Zbliżają się święta. Nienajlepszy czas dla karpi, jeszcze raz przypomnijmy o apelu, by nie kupować ich żywych.
zdjęcie viva