Kierowca karetki, który – zdaniem prokuratury – na początku grudnia w Ostrowie Wielkopolskim spowodował śmiertelny wypadek -odzyskał prawo jazdy. Zwrot dokumentu nakazał sąd. 

W wyniku zderzenia ambulansu i samochodu osobowego zginął 71- letni kierowca osobówki. Zdaniem prokuratury karetka jechała  zdecydowanie za szybko, a jej kierowca nie zachował należytej ostrożności. Dlatego usłyszał zarzuty. I odebrano mu prawo jazdy.  Teraz sąd je zwrócił – mówi obrońca kierowcy Damian Grzeszczyk. – Odebranie prawa jazdy było przedwczesne, ponieważ z zebranego materiału dowodowego nie wynikała ponad wszelką wątpliwość wina ratownika – dodał pełnomocnik kierowcy, Damian Grzeszczyk.

Kierowca karetki jest właśnie po poważnej operacji. Chce jednak szybko wrócić do pracy. Dlatego potrzebne mu jest prawo jazdy.
Śledztwo jest w toku. Prokuratura czeka na opinie biegłych.

Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę 2 grudnia, około godziny 15.00. Na wysokości skrzyżowaniu ulic Staroprzygodzkiej i Dekarskiej karetka ostrowskiego Pogotowia Ratunkowego rozpoczęła manewr wyprzedzania osobowego opla jadącego w tym samym kierunku. Karetka znajdowała się już na lewym pasie drogi, gdy auto osobowe gwałtownie skręciło w lewo, w ulicę Dekarską. Nie było już czasu na reakcję kierowcy karetki, która z wielką siłą uderzyła dokładnie w miejsce kierowcy auta osobowego. Siła zderzenia była tak duża, że rozpędzona karetka wyrwała z korzeniami solidne drzewo.
Na miejsce wypadku natychmiast skierowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Śmigłowiec z bazy w Michałkowie wylądował na betonowym parkingu pobliskiej firmy. W tym czasie strażacy przy użyciu specjalistycznego sprzętu uwolnili już zakleszczonego w rozbitym aucie osobowym kierowcę.
Poszkodowanego pacjenta błyskawicznie przetransportowano do szpitala w Kaliszu, z podejrzeniem urazu kręgosłupa. Niestety, mimo podjętej akcji ratunkowej, po kilku godzinach kierowca auta osobowego zmarł w szpitalu..

2019-02-26 ok24.tv