Nie doszło do naruszenia prawa podczas  przebiegu głosowania i podjęcia uchwały w sprawie wyboru przewodniczącego podczas obrad Sesji Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego. – Wojewoda Wielkopolski nie znalazł podstaw do stwierdzenia naruszenia prawa – wyjaśnia jego rzecznik wojewody Tomasz Stube. Okazuje się, że Marian Herwich mógł głosować na siebie, czy głosował – nie wiadomo – ponieważ głosowanie było tajne.

O tym,  że ekspertyza prawna jest korzystna dla nowego przewodniczącego Mariana Herwicha nieoficjalnie wiadomo było od kilu dni.

Jednak radcy prawni Urzędu Miejskiego stali na stanowisku, że kandydat do objęcia funkcji w Radzie Miejskiej nie powinien brać udziału w głosowaniu sam na siebie, jeśli ma w tym tzw. „interes prawny”. Takiego samego zdania była część rady wspierająca prezydent Beatę Klimek. – Od roku 2010 osoby kandydujące nie biorą udziału w głosowaniach. Potwierdził to w swoim wyroku Naczelny Sąd Administracyjny. Naszą rolą jest poinformowanie Wysokiej Rady o ewentualnych konsekwencjach wyboru – wyjaśnił radca prawny w Urzędzie Miejski Zbigniew Zieleziński. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z takim postawieniem sprawy nie zgodził się radny PO Jakub Paduch. Jego zdaniem interpretacja prawa w tym zakresie jest niejasna.

– Jest też wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2012 roku, który stwierdza, że jest to kwestia wewnętrzna rady, a nie zewnętrzna i dlatego nie można utożsamiać wyboru przewodniczącego gminy z interesem prawnym danego kandydata – stwierdził Jakub Paduch. – My nie jesteśmy władni dokonać jednoznacznego rozstrzygnięcia.

Jakub Paduch zwrócił uwagę, że każda rada ma nieparzystą liczbę radnych właśnie po to, żeby nie było paraliżu przy wyborach.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

– Dziwi mnie stanowisko radców. Gdzie byli państwo rok temu, kiedy byli wybierani kandydaci na przewodniczących komisji? Dlaczego nie żądaliście wtedy wyłączenia ich z głosowania? Od 2012 roku linia orzecznictwa jest taka, że nie ma przeciwwskazań do głosowania przez kandydatów, bo doprowadzałoby to do paraliżu pracy rady – twierdził na sesji radny.

Magdalena SadowskaKoordynator Zespołu Radców Prawnych w Urzędzie Miejskim dodała, że – W żadnej kwestii nie powoływaliśmy się na kwestie interesu majątkowego, nie było mowy o związku z wyższą dietą. Chciałabym wskazać, że również w wyrokach, które przytaczał radny J.Paduch i w wyrokach późniejszych, w uzasadnieniu do nich powoływano się na rozumienie interesu prawnego jako wypływającego z przepisów ustrojowych, przepisów prawa materialnego i przepisów prawa procesowego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W tym momencie w dość kuriozalny sposób zachował się radny Zygmunt Malik. Najstarszy radny, który tę kadencję rozpoczął jako radny Platformy Obywatelskiej, by w jej trakcie przejść na stronę prezydent Beaty Klimek, zaledwie w kilkanaście sekund po wystąpieniu Paducha wyszedł na mównicę z już gotowym, napisanym i wydrukowanym na komputerze tekstem, który po tym starannie odczytał. Radny Malik dopytywał Paducha, czy wcześniej celowo wprowadził w błąd Jarosława Lisieckiego i czy bierze na siebie odpowiedzialność za efekty zamieszania z powodu niewłaściwego wyboru przewodniczącego.

Radnego Paducha poparł Andrzej Kornaszewski, który raz jeszcze przypomniał okoliczności zmiany sprzed roku jedną uchwałą wszystkich przewodniczących komisji.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

– Oni też mieli „interes” w głosowaniu, bo każdy przewodniczący ma wyższą dietę od pozostałych radnych. Proszę wskazać paragraf ustawy, który zabrania głosować na siebie. Nie ma takiego artykułu, jest tylko interpretacja, że radny powinien wyłączyć się z głosowania, jeśli ma w tym interes prawny. Jeśli są wybory wewnątrz rady to nie obowiązuje, bo to sprawa wewnętrzna rady. Wsejmie marszałkowie głosują na siebie i nie ma z tym problemu, to czemu w samorządzie miałby być z tym problem – pytał retorycznie radny.

Kornaszewski przypomniał, że jest teraz w radzie stabilna większość, która chce swojego przewodniczącego. – Alternatywą jest chaos i rozwiązanie rady za kilka miesięcy.  Przeprowadźmy wybory i zobaczymy, co będzie dalej. Uchwały podjęte za nowego przewodniczącego będą ważne – podkreślił ( jak się okazało – zgodnie z prawdą) radny Kornaszewski.

Zgłoszono tylko jednego kandydata – Mariana Herwicha. W tajnym głosowaniu kandydaturę Mariana Herwicha na przewodniczącego poparło 12 radnych, a przeciwko zagłosowało 11 radnych. Ostatecznie wojewoda wielkopolski przeanalizował sytuację i nie znalazł podstaw do stwierdzenia naruszenia prawa w sprawie wyboru przewodniczącego Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego. Analizy prawne przedstawiane na Sesji Rady Miejskiej również okazały się niecelowe.

2017-10-09 ok24.tv za gazetaostowska.pl, fot. J.Wardawy