W Polsce jest już 150 przypadków. Kilkanaście w ostatnich dniach. Jeden odnotowano w Ostrowie Wielkopolskim. O epidemii nie ma jeszcze mowy, ale jeśli tendencje się nie zmienią choroby, które przeszły do historii zaczną zbierać żniwo. Co ciekawe, mieszkańcy chcą się zaszczepić. Sanepid w Ostrowie Wielkopolskim odbiera coraz więcej telefonów z pytaniami o szczepienia ochronne – przede wszystkim przeciwko odrze, ale także przeciwko różyczce i śwince.A żeby się zaszczepić – należy udać się do lekarza rodzinnego. Przed podaniem szczepionki trzeba przejść podstawowe badania.

Im więcej osób zaszczepionych tym bezpiecznej. Tworzy się tzw. odporność populacyjna. Jednak osoby niezaszczepione zawsze będą narażone na zarażenie się groźnym wirusem, wyjaśnia Mirosław Gabrysiak, lekarz internista. – Jeśli przyjeżdża osoba zakażona z zagranicy, tak jak w przypadkach osób, u których zdiagnozowano niedawno odrę to zarażają inne nieszczepione osoby w swoim środowisku. Natomiast nie nastąpi rozwój epidemii, bo osoby zaszczepione nie chorują i nie ma transmisji danego wirusa.

W ciągu zaledwie kilku dni w Polsce odnotowano kilkanaście przypadków samej tylko odry. Jeden przypadek choroby wystąpił w Ostrowie Wielkopolskim. – Była to osoba dorosła i nieszczepiona – zdradza Beata Lubojańska z ostrowskiego Sanepidu. – I warto tu zaznaczyć, że w ciągu ostatnich 20 lat na terenie naszego powiatu nie rejestrowaliśmy zachorowań na odrę. Dla porównania podam rok 1998, kiedy chorobę odnotowaliśmy u 123 mieszkańców, a w 1999 już tylko u jednego. W Polsce w bieżącym roku jest już prawie 155 przypadków odry. W analogicznym okresie 2017 było ich 59.

2018-11-12 ok24.tv