Nie czytaj, kasuj! A już pod żadnym pozorem nie przekazuj dalej!
Szkodliwy społecznie łańcuszek o koronawirusie zawiera wiele błędów merytorycznych
Na Facebooku coraz udostępnień zyskuje tekst, którego autor powołuje się na lekarza pracującego w szpitalu w Shenzhen. Łańcuszek mówi o objawach choroby COVID-19 i sposobach zapobiegania zakażeniu koronawirusem SARS-CoV-2, ale jest przepełniony fałszywymi informacjami. Czytamy w nim m.in., że w zapobieganiu zakażenia kluczowe jest picie ciepłej wody i wychodzenie na świeże powietrze.

Przekazuję informacje od czeskich przyjaciół, pochodzą one od lekarza, który pracuje w szpitalu w Shenzhen. Brał udział w badaniu wirusowego zapalenia płuc w Wu-chan. (…) Wirus Wuhan nie jest odporny na ciepło, ginie przy temperaturze 26-27 stopni C. Dlatego pij więcej ciepłej wody. Jeśli to nie pomoże, to chociaż nie boli. Chodźcie częściej na słońce, pijcie ciepłą wodę. (…) Nowy koronawirus NCP w organizmie przez wiele dni nie musi wykazywać oznak infekcji, więc skąd wiedzieć, czy dana osoba jest zarażona? Według najnowszych danych okres inkubacji może potrwać do 28 dni w przypadku COVID 19. Tajwańscy eksperci zapewniają prosty auto-test, który możemy wykonywać każdego ranka. Weź głęboki oddech i wstrzymaj oddech dłużej niż 10 sekund. Jeśli pomyślnie zakończysz badanie bez kaszlu, bez dyskomfortu, zatłoczenia, napięcia itp., udowodnione jest, że w płucach nie ma mukowiscydozy, co w zasadzie oznacza brak infekcji
– czytamy w łańcuszku.
To BZDURY, ciepła woda może nam poparzyć przełyk, autotesty to i wstrzymywanie oddechu powiedzą nam o zakażeniu mniej więcej tyle co głupi dowcip, mukowiscydozę dopisano chyba tylko pot, by całość wyglądała bardziej naukowo.
Koronawirus SARS-CoV-2. Skąd czerpać rzetelne informacje o epidemii?
Przypomnijmy, że informacje na temat nowej choroby należy czerpać z rzetelnych źródeł. O tym, co robić, aby minimalizować ryzyko zakażenia, jakie są objawy koronawirusa i w jaki sposób leczy się chorobę COVID-19, informuje m.in. Światowa Organizacja Zdrowia, polskie Ministerstwo Zdrowia (i resorty zdrowia innych krajów Unii Europejskiej) oraz Główny Inspektorat Sanitarny.