Zdarzyło nam się pisać już o tej sprawie. W tonacji lekko żartobliwej, no bo kto by takie pomysły brał poważnie. No cóż…
Zdaniem szefa resortu cyfryzacji Marka Zagórskiego można zapanować nad pornografią w internecie i udostępniać ją tylko dorosłym. Ministerstwo mogłoby porozumieć się z dostawcami przeglądarek internetowych, a chętnym na porno w sieci wydawałoby specjalny klucz dostępu. Prawdopodobnie imienny.
Jak to zrobić? Nie będzie raczek kodów – zdrapek. Minister cyfryzacji ma inny pomysł (którego podstawą jest projekt społeczny „przejęty” przez rząd) bazujący na porozumieniu z dostawcami treści internetowych i właścicieli popularnych przeglądarek. Uważa, że umożliwiłoby to wdrożenie skutecznej metody weryfikacji wieku w kontekście korzystania z treści pornograficznych w sieci. Podczas rozmowy w RMF FM przyznał, że rozmyśla o rozwiązaniu, które bazowałoby na kluczu dostępu, który byłby udostępniany – prawdopodobnie na drodze urzędowej – dorosłym chętnym korzystać ze stron porno.
Lista fanów porno w rękach urzędników? W kraju, gdzie na życzenie ciekną dokumenty z prokuratorskich postępowań.
Wreszcie. I ten argument powinien przekonać wszystkich „świętoszków”. Dziś napiszą nam listę stron XXX, których oglądać nie można, jutro zaczną wymyślać kolejne, na które też będą przydzielać „urzędowe klucze”. Wszak technologia już będzie. Wydaje wam się to egzotyczne, odległe i trudne do przeprowadzenia? Poczytajcie o internecie w Chinach.