Rada Miejska Ostrowa Wielkopolskiego jednogłośnie przyjęła uchwałę przyznająca kolejne pieniądze na przygotowania do budowy hali widowiskowo-sportowej przy ulicy Wojska Polskiego. Mimo jednogłośnego wyniku końcowego, takie rozwiązanie poprzedziła dwugodzinna, gorąca dyskusja. Radni zarzucili manipulacje prezydent Beacie Klimek, która miała sugerować, jakoby opozycyjna wobec niej cześć rady była przeciwna budowie hali. Radny Motylewski przypominał, kto był za, a kto przeciwny hali przy Wojska Polskiego.

Redaktor Jarosław Wardawy słusznie zauważył, że dziś nie zapadła ŻADNA ważna decyzja, bo tę rada podjęła w grudniu, przy ustalaniu budżetu na rok 2018. Wtedy uchwalono pierwsze 600 tys., z podziałem na dwie transze: pierwsza od razu (ok. 100 tys. zł) i 500 tys. gdy przyjdzie czas przetargu na prace planistyczne. Rzeczone prace mają się rozpocząć w kwietniu, więc obiecana kasa została, zgodnie z zapowiedzią, przyznana. I tyle. Tak więc mówienie (pisanie) o „pierwszym kroku” w dobrą stronę, delikatnie mówiąc, mija się z prawdą. Dość oszczędne gospodarowanie prawdą da się również zauważyć w ocenie, kto z radnych był (jest) za halą, a kto przeciw.

No to tak, po sportowemu, krótką piłką:
– uchwała grudniowa (tą z 600 tysiami na halę), wynik: komplet 23. radnych ZA
– uchwała MARCOWA (o wprowadzeniu tych pieniędzy), wynik: komplet 23. radnych ZA

Pytanie, z kim więc tak „walczyła” prezydent miasta o halę, skoro wszyscy byli ZA, pozostawiam samym zainteresowanym.

Wystąpienie Radnego Jakuba Paducha w sprawie budowy Hali Widowisko-Sportowej
Pani Prezydent, Wysoka Rado, drodzy mieszkańcy,

Moje wystąpienie będzie dłuższe, ale i temat jest poważny, bo pieniądze, o których rozmawiamy są poważne.
Z przykrością muszę przyznać rację tym, którzy mówią, że polityką dzisiaj rządzą emocje, a nie racjonalizm. Nie inaczej jest w przypadku hali widowiskowo – sportowej, w którym także górę biorą często podgrzewane przez Panią i Pani współpracowników czy sympatyków emocje, a nie zdrowy rozsądek. Bo jak inaczej, jak nie grą na emocjach mieszkańców można nazwać to, jak przedstawia Pani głosowanie w sprawie zmian w wieloletniej prognozie finansowej i budżecie na jednej z ostatnich komisji? Bo jak inaczej, jak nie grą na emocjach jest Pani wpis po wygranej koszykarzy, cytuję „Mam nadzieję, że tak samo zakończy się nasza środowa walka o nową halę sportową. Trzymajcie kciuki!”

Z kim Pani chce walczyć? W jakiej sprawie chce Pani walczyć? Bo chyba nie z radnymi o halę, którzy od 2015 roku mówią o tym, że hala jest miastu potrzebna i którzy już drugi raz dają Pani na nią pieniądze?

Odwaga na stanowisku politycznym, a takim jest stanowisko prezydenta miasta, polega na tym, że mieszkańcom trzeba mówić prawdę, nawet w momencie, kiedy za kilka miesięcy odbędą się wybory samorządowe. Pani tymczasem opowiada mieszkańcom bajki o budowie hali. Bo założenie, że ze sprzedaży gruntów przy Alejach Słowackiego i Wrocławskiej uzyskamy 15 milionów zł to są bajki. Marzeniem jest mówienie o dofinansowaniu z Ministerstwa Sportu w momencie, w którym nie ma projektu, z którym można do Ministerstwa wystąpić. Prawdą jest natomiast to, że żeby wybudować halę dzisiaj i w sposób, który Pani proponuje, trzeba zadłużyć mieszkańców Ostrowa Wielkopolskiego, i to bez względu na to, czy realizowany będzie wariant optymistyczny, czy przedstawiany przez panią skarbnik wariant realny, w którym zaciąga się 27 milionów zł długu.

Z całym szacunkiem i bez urazy Pani Prezydent, ale Pani, w przyszłej kadencji samorządu osiągnie wiek emerytalny, moje pokolenie i ja przekroczymy „trzydziestkę”. Dzisiaj, swoją propozycją robi Pani krzywdę nam, młodym ostrowianom, bo to my za 10 czy 20 lat będziemy nadal aktywni zawodowo, to my będziemy w tym mieście pracować, inwestować i płacić podatki. I to my będziemy musieli spłacić to ogromne zadłużenie kosztem innych inwestycji, niezbędnych do funkcjonowania na co dzień .
Tu warto dodać, że pieniędzy na te inwestycje brakuje już teraz. Krytykowała Pani prezydenta Urbaniaka, że na kolejny rok przesuwał inwestycje o wartości 2 milionów zł. Pani dziś przesuwa inwestycje warte ok. 7 milionów zł, przez co nie ma pieniędzy na dołożenie do rozstrzyganych dzisiaj przetargów.

O tym, że Pani działania związane z powstaniem hali widowiskowo-sportowej, tej wcześniejszej przy Kusocińskiego 1, jak i dzisiejsza propozycja budowy hali przy ulicy Wojska Polskiego są nieprzygotowane i nieprzemyślane, moim zdaniem świadczy kilka faktów.
W 2017 roku razem z Holdikomem wydatkowaliście środki publiczne, czyli mieszkańców, związane z rozpoczęciem procedury kupna hali przy Kusocińskiego 1, w tym były m.in.: zlecenia opracowania opinii prawnej możliwości nabycia nieruchomości i opinii prawno-podatkowej, wycena wartości obiektów w momencie zrealizowania zadania inwestycyjnego, analiza finansowo-ekonomiczna wariantu finansowania budowy hali widowiskowo–sportowej, wycena wartości nieruchomości sporządzona przed podpisaniem przedwstępnej umowy przeniesienia własności, weryfikacja dokumentacji projektowej i przeprowadzenia postępowania przetargowego, analiza możliwości nabycia dokumentacji projektowej wraz z przeniesieniem praw do decyzji o pozwoleniu na budowę. To wszystko kosztowało nas, mieszkańców około 130 tysięcy zł, po czym podpisaną przez Panią umowę przedwstępną w sprawie K1 rozwiązano, a dzień później ogłosiła Pani decyzję, że będzie budować halę przy Wojska Polskiego, która nie mogła być przemyślana, przeanalizowana i dobrze przygotowana. Chyba, że kibicom mówiła Pani coś innego, a robiła Pani coś innego. W takim przypadku byłby według mnie kompletny brak szacunku do pieniędzy mieszkańców z Pani strony.

Przedstawiła Pani jakiś program funkcjonalno-użytkowy, jednocześnie utajniając przed mieszkańcami jego założenia. Bezsprzecznie kwota, za którą mamy budować halę jest ogromna. Moje pytania w związku z tym brzmią następująco, i razem z mieszkańcami oczekujemy precyzyjnych odpowiedzi w tej sprawie.

Pierwsze pytanie. Czy w przygotowywanym programie funkcjonalno-użytkowym przewiduje Pani umiejscowienie hali na obszarze zaznaczonym w planie zagospodarowania terenu oraz dokumentacji projektowej, zamieszczonej w BIP-ie w momencie przeprowadzania postępowania przetargowego na realizacje robót budowlanych, związanych z budową centrum przesiadkowego przy ulicy Wojska Polskiego?

Czy w związku z tym wystąpiła Pani z pytaniem do Urzędu Marszałkowskiego o ewentualne zagrożenie związane z niezachowaniem ciągłości projektu, a tym samym zagrożenie zwrotu przyznanych milionów zł dofinansowania? Szczegółowy zakres prac zaznaczony w dokumentacji projektowej oraz opis wykorzystania powstającego obiektu w złożonym wniosku o udzielenie dofinansowania stanowił podstawę pozytywnego zweryfikowania wniosku i przyznania dotacji w ramach projektu „Unowocześnienie transportu miejskiego Ostrowa Wielkopolskiego wraz z innymi działaniami niskoemisyjnymi na terenie Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej” w ramach ZIT, co przedstawiała Pani jako jeden z rekordowych projektów.

Drugie pytanie. Z jakiego programu Miasto będzie ubiegało się o uzyskanie dofinansowania na budowę hali widowisko-sportowej i w jakiej wysokości? W styczniu podawała Pani dwa programy realizowane przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, natomiast zgodnie z wytycznymi możemy uzyskać tylko jedną dotację na budowę hali. W jakim terminie zostanie złożony wniosek? Jakie dokumenty są wymagane w celu skutecznej aplikacji o uzyskanie dotacji, żeby nie skończyło się to tak, jak z fotowoltaiką?

W styczniu Pani Prezydent przekazała też o podjęciu decyzji o sprzedaży m.in. gruntów miejskich pomiędzy Alami Słowackiego a Kujawską. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla tego rejonu, w znaczącej części jest to teren pod zabudowę obiektów sportowych, edukacyjnych oraz realizację tzw. Nowego Rynku, który miał powstać w ramach tzw. osiedla hiszpańskiego. Jak wiadomo, tych gruntów nie można sprzedać od lat. Jest jeszcze jeden szczegół, grunty miasta w obszarach przeznaczonych pod zabudowę budynków wielorodzinnych, w znaczący sposób ograniczają realizację inwestycji przez inwestorów bez nabycia gruntów właścicieli prywatnych. Ponadto, grunty miasta w znacznej części znajdują się na obszarach wyznaczonych pod drogi wewnętrzne i dojazdowe. Mając świadomość jak wygląda ten plan zagospodarowania, trzeba zadać pytanie „kto to kupi?” Bo moim zdaniem to są świetne grunty, ale dla miasta, a nie prywatnego inwestora.

Kolejne pytanie. Czy w Wieloletniej Prognozie Finansowej miasta uwzględnia Pani wyłącznie dochody z tytułu sprzedaży gruntów, czy również wydatki związane z zakupem pozostałych działek przeznaczonych pod drogi zaznaczone w planie zagospodarowania oraz ich utwardzenia, tak aby potencjalni inwestorzy mieli umożliwiony dojazd do nich?
Koszt wykonania kanalizacji deszczowej, oświetlenia ulicznego, utwardzenia dróg zaznaczonych w planie zagospodarowania przestrzennego może wynieść nawet 10 milionów zł, tak więc więcej, niż realne dochody z tytułu sprzedaży tych gruntów. I to jest ta bajka o pozyskaniu pieniędzy na halę ze sprzedaży gruntów, którą Pani opowiada mieszkańcom.
Następne pytanie. Czy Miasto planuje sprzedać grunty, które zgłosiła Pani do Krajowego Zasobu Mieszkaniowego, tak żeby można było na nich budować bloki w ramach rządowego programu Mieszkanie+?
I ostatnie pytanie. Ile w 2019 roku miasto przeznaczy na inwestycje roczne, przy założeniu przeniesienia środków w takiej wysokości na budowę hali. Inwestycje drogowe w tym roku w pierwotnym projekcie budżetu przedstawionym radnym oscylowały na poziomie 7,5 mln złotych – rekordowo niskim w porównaniu do poprzedniej kadencji.

Pani Prezydent, takiej inwestycji nie przygotowuje się na kolanie. To są konkretne pytania i konkretne wątpliwości dotyczące rozsądnego wydania pieniędzy mieszkańców. A wystarczyło w odpowiednim czasie podejmować odpowiednie decyzje i ogłosić konkurs na projekt architektoniczny, z nim opracować kosztorys i zwrócić się do Ministerstwa Sportu. Teraz „mleko się rozlało”, dzisiaj na fali podgrzewanych przez Panią emocji chce Pani budować halę wyborczo, a nie gospodarczo, po wielkopolsku.

Budować halę wyborczo, to jest tak, jak wybudowała Pani z poparciem swoich radnych basen. Zdecydowaliście o budowie w systemie zaprojektuj i wybuduj. Zaprojektowano go tak, że np. zapomniano na etapie projektowania o szatniach. A wybudowano tak, że do dzisiaj ostrowscy przedsiębiorcy nie mają zapłacone przez czeskiego wykonawcę. Kosztowało to mieszkańców Ostrowa 6,5 miliona zł bez złotówki dofinansowania z zewnątrz, a miało kosztować znacznie mniej.

„Dubito ergo cogito, cogito ergo sum” – „wątpię więc myślę, myślę więc jestem”. Ja w przedstawiony przez Panią projekt budowy hali widowiskowo – sportowej przy ulicy Wojska Polskiego nie tylko poważnie wątpię, ja w niego nie wierzę. Traktuję to jako regularną kampanię wyborczą. My radni mamy podejmować decyzje, a nie dostaliśmy odpowiedzi na nasze pytania ile w przyszłości będzie kosztowała eksploatacja hali, kto z niej będzie korzystał, nie było żadnych konsultacji z klubami sportowymi, które jak Pani powiedziała będą głównymi użytkownikami tej hali, a nie wiem czy wiedzą, że będą musiały płacić komercyjną stawkę za wynajem, żeby można było dostać zwrot VAT-u tak, jak Pani zakłada. Nie ma również odpowiedzi na pytanie, które stawiają kibice, to jest gdzie będzie grała ekstraklasowa drużyna, która ma być głównym użytkownikiem hali, skoro hala powstanie najwcześniej za ponad 2 lata?
Wzorem ubiegłych lat tej kadencji, ponownie przystępuje Pani do realizacji dużej inwestycji bez opracowanej koncepcji dalszego funkcjonowania obiektu. Czy został opracowany biznesplan funkcjonowania hali? Czy hala będzie generować zyski, czy też straty, a spółka odpowiedzialna za zarządzanie obiektem będzie zmuszona pokrywać koszty ze swojej podstawowej działalności w celu pokrycia m.in. kosztów utrzymania obiektu, dostawy mediów, zatrudnienia pracowników, ochrony, ubezpieczenia itd.
Dla nas jest jasne, że hala na siebie nie zarobi. Musimy jednak wiedzieć, ile do tej kolejnej niezarabiającej na siebie inwestycji będą dokładać mieszkańcy.

Dzisiaj deklaruje Pani, proponując konieczne do budowy hali zmiany w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej, że bierze Pani odpowiedzialność za tę inwestycję. Nawet kosztem tego, że przyszłe pokolenie będzie za te 10 czy 20 lat mówić, że swoją decyzją wyrządziła Pani szkodę mieszkańcom miasta. W tym przypadku, przepraszając mieszkańców Ostrowa, którzy tak jak ja mają poważne wątpliwości w tej sprawie, deklaruję że swoim głosem nie stanę na przeszkodzie tej propozycji na dzisiejszej Sesji. Zamierzam jednak uważnie przyglądać się działaniom Pani w tej sprawie i na bieżąco informować mieszkańców o swoich wątpliwościach.

Jednocześnie dając dzisiaj Pani po raz kolejny zielone światło w sprawie hali, razem z radnymi nie wyobrażamy sobie, żeby w specyfikacji istotnych warunków zamówienia, które będzie Pani za miesiąc czy dwa ogłaszała, nie było klauzuli o możliwości odstąpienia przez miasto od realizacji tej umowy po wykonaniu projektu w przypadku nieuzyskania znacznej dotacji z zewnątrz.
Nie wyobrażam sobie też, żeby ta inwestycja nie była etapowana i odbierana po każdym etapie przez nas jako inwestora. Bo za chwilę może się okazać, że po wbiciu pierwszej łopaty cena wzrosła z 30 na 50 milionów zł.

Mam też nadzieję, że kolejny raz nie zasłoni się Pani np. wojewodą czy tajemnicą przedsiębiorstwa, i będzie Pani tak naprawdę transparentnie informować nas radnych i mieszkańców o tym, na jakim etapie jest realizacja tej inwestycji.
Drodzy ostrowianie, szanowni mieszkańcy, na koniec chcę też się zwrócić bezpośrednio do Was. Nie dajcie sobie wmówić, że radni są przeciwko hali i sportowi w naszym mieście. To my radni uchwalamy jaki budżet przeznacza się na sport, to my daliśmy pieniądze np. na wykup stadionu Ostrovii i to my czuwamy, żeby Wasze pieniądze były wydawane mądrze. A mądrze wydane pieniądze spowodują, że na końcu tej drogi będziemy mieli halę, a nie przedwyborcze slajdy z wizualizacjami.

2018-03-28 ok24.tv