Gdy przyjechało pogotowie, kaliski biskup Edward Janiak nie mógł się nawet wysłowić, a kontakt z nim był ograniczony. Do szpitala przyjęto go z podejrzeniem udaru. O sprawie pisze dziś Gazeta Wyborcza.


Podejrzany udar okazał się stanem upojenia alkoholowego.
Biskup Edward Janiak przeszedł cały panel badań. „Wyborcza” ustaliła, że we wtorek 2 czerwca, dwa tygodnie po premierze filmu, karetka przywiozła 68-letniego Janiaka na szpitalny oddział ratunkowy w Kaliszu. Biskup miał problemy z wysławianiem się, był z nim ograniczony kontakt. Do szpitala został przyjęty o godz. 23 z podejrzeniem udaru mózgu. Przeszedł cały panel badań, w tym tomografię komputerową mózgu.
Badania wykluczyły udar. Okazało się, że biskup cierpi jedynie na upojenie alkoholowe. We krwi miał 3,44 promila alkoholu. Po podaniu kroplówek jego stan się poprawił. Janiak opuścił szpital o godz. 3 w nocy. Z oddziału ratunkowego odebrali go znajomi.

Alkoholizm jest złem moralnym. Ważne jest, aby człowiek uznał swój grzech. Wtedy jest początek tej dobrej drogi nawrócenia – biskup Edward Janiak podczas kongresu trzeźwości w Kępnie.

W szpitalu nikt nie chce rozmawiać o pobycie biskupa. Ślad po nim pozostał jednak w szpitalnej dokumentacji – zgadzają się: imię, nazwisko i data urodzenia.
Biskup Janiak był głównym bohaterem drugiego filmu braci Sekielskich o problemie pedofilii w polskim kościele. Ukrywał i przenosił z parafii do parafii księży mających na koncie czyny pedofilskie.
O biskupie pisze też strona Więzi, miesięcznika katolików świeckich. Redaktor naczelny pisma Zbigniew Nosowski, cieszący się wśród katolików sporym autorytetem pyta czy:
Prawdą jest że bp Edward Janiak wymusił na rektorze kaliskiego seminarium duchownego przyjęcie kleryka, o którym wiedział, że przechowuje pornografię z udziałem osób małoletnich? Dlaczego obszerna skarga złożona przez rektora w watykańskiej Kongregacji ds. Biskupów od ponad dwóch lat niczym nie zaowocowała? Czy ów rektor poddany był później mobbingowi ze strony biskupa? Dlaczego jest obecnie zaledwie administratorem maleńkiej wiejskiej parafii?
Co ciekawe cała rzecz działa się w parafii pw. ścięcia św. Jana Chrzciciela w Pleszewie, tej znanej z filmu Sekielskich.
Nosowski pisze też o skardze jaką do Watykanu miał wystosować dr Piotr Górski, rektor kaliskiego seminarium.
Jeden z kaliskich księży cytuje opinię byłego rektora, że film „Zabawa w chowanego” to zaledwie jedna piąta tego, co zawarł on w swojej skardze do Watykanu.
Więcej na stronie Więzi – KLIK