Tak w każdym razie wynika z oświadczenie ministra Adama Niedzielskiego na senackiej komisji zdrowia. Do wyboru są dwa warianty – przedłużenie aktualnych obostrzeń, albo uruchomienie nauki stacjonarnej w wybranych województwach.
Wygląda więc na to, że powrotu do szkół (nawet dla najmłodszych) prędko nie będzie.
Podkreślił, że decyzja w sprawie szkół będzie opierać się nie tylko na dziennej liczbie nowych zakażeń w Polsce. – Będziemy również brali pod uwagę to, co się dzieje dookoła, bo trudno myśleć, że będziemy zieloną wyspą, w sytuacji, kiedy wszędzie dookoła – w Niemczech, Czechach, Wielkiej Brytanii szczególnie dzieją się rzeczy, które wskazują już na uruchomienie trzeciej fali – zaznaczył minister zdrowia.