44-letni Andreas K., obywatel Austrii, który od dwóch lat mieszka w powiecie pleszewskim został zatrzymany przez policję. Funkcjonariusze znaleźli na terenie jego posesji kilkaset sztuk amunicji, dwie sztuki broni palnej i kilkanaście kilogramów substancji chemicznych składowanych w słoikach. Tajemnicze chemikalia zdetonowali pirotechnicy.

Pleszewska policja do domu 44-letniego Andreasa K., mieszkańca Pieruszyc w gminie Czermin, w powiecie pleszewskim wkroczyła w miniony piątek, 20 listopada. – Z naszych ustaleń wynikało, że obywatel Austrii może w domu składować niebezpieczne substancje, broń i amunicję – mówi mł. asp. Monika Kołaska, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pleszewie.

Funkcjonariusze po przeszukaniu posesji znaleźli łącznie kilkaset naboi, dwie sztuki broni palnej i kilkanaście kilogramów chemikaliów składowanych w słoikach.

Jak podaje portal zpleszewa.pl mieszkańcy Pieruszyc słyszeli wybuchy i poinformowali o nich dziennikarzy. – Wezwani na miejsce pirotechnicy nie chcieli otwierać słoików z tajemniczymi substancjami. Postanowili zniszczyć je poprzez wysadzenie, stąd odgłos wybuchów. Składowane chemikalia zostały przekazane do badań. Wtedy dowiemy się dokładnie, jakie substancje znajdowały się w słoikach – wyjaśnia mł. asp. Monika Kołaska

Austriak został zatrzymany. Policja wnioskuje o jego tymczasowy areszt. Trwa jego przesłuchanie. Co Andreas K. zamierzał zrobić ze składowaną amunicją, bronią i chemikaliami? Policjantom 44-latek tego nie wyjaśnił. – Mężczyzna prawdopodobnie będzie odpowiadał za posiadanie i wyrabiane broni palnej i posiadanie amunicji bez wymaganego zezwolenia, za co grozi do 10 lat więzienia – mówi rzeczniczka pleszewskiej policji.

Wiadomo, że Andreas K., obywatel Austrii, w powiecie pleszewskim pojawił się ponad 2 lata temu. Jego żoną jest Polka. Para ma jedno dziecko. Kobieta po przesłuchaniu przez policjantów została zwolniona do domu. Rodzina była objęta pomocą Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Jak piszą internauci w komentarzach pod artykułem portalu zpleszewa.pl, Andreas K. rzadko wychodził z domu i w pogardliwy sposób wyrażał się o Polakach. – To, że rodzina jest aspołeczna i antypolska to potwierdzam, bo miałem z nimi do czynienia – pisze osoba podpisująca się jako „mieszkaniec”. – Policja wielokrotnie odwiedzała ich mieszkanie ze względu na dziwne hałasy (płacz, krzyki itd.). – Po drugie ta kobieta powinna być zbadana psychiatrycznie ze względu na to, iż wielokrotnie groziła wielu mieszkańcom Pieruszyc. Przykład pierwszy z brzegu : „Wy jeszcze wszyscy zawiśniecie..” – dodał „alojzy”. – Mój kolega dawał ich córce lekcje. On groził też, że ma wysadzić szkolę w powietrze – pisze Jack 111.

2015-11-23 ok24.tv za faktykaliskie.pl