Nietrzeźwy 14-latek, podopieczny Domu Dziecka w Liskowie trafił w środę do kaliskiego szpitala. Jakby tego było mało, następnego dnia z niego uciekł. Sprawą zajmuje się kaliska policja i Starostwo Powiatowe, któremu podlega Dom Dziecka.

Dyrektor Domu Dziecka przebywa na urlopie. Jej zastępca nie chciał sprawy komentować, zasłaniając się ochroną danych osobowych. Jednak dostępność alkoholu w placówce, do której najczęściej trafiają dzieci z domów dotkniętych tym problemem to już inna sprawa. Dlatego o komentarz poprosiliśmy Starostwo Powiatowe w Kaliszu, któremu podlega Dom Dziecka w Liskowie.

Okazało się, że chłopak w środę około godziny 18.00 zgłosił wychowawcy chęć wyjścia z placówki. Ponieważ Dom Dziecka nie jest ośrodkiem zamkniętym, przebywający w nim nieletni mają możliwość wychodzenia poza jego teren. Nastolatek zgodę otrzymał. Wrócił po 2 godzinach. Jak dowiedział się portal faktykaliskie.pl był pod wpływem alkoholu. – Wychowawca poczuł od chłopaka alkohol i zgodnie z przepisami poinformował o tym fakcie policję i pogotowie ratunkowe – informuje Wioletta Przybylska ze Starostwa Powiatowego w Kaliszu.

Według informacji, które placówka przekazała Starostwu, wychowawca miał kontakt z chłopakiem, ten się nie zataczał. Jednak po chwili zaczął wymiotować i lekarz z karetki pogotowia podjął decyzję o przewiezieniu go do szpitala. – Potwierdzam, że chłopak był pod wpływem alkoholu. Wykluczyliśmy narkotyki – mówi Paweł Gawroński, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu.

Ile miał promili, to jednak zagadka. W tym momencie taką wiedzę posiada jedynie szpital, a ten odmawia udzielenia informacji, twierdząc, iż są to poufne „dane medyczne”. Wiadomo natomiast, że po spędzeniu nocy w szpitali 14-latek… uciekł z oddziału.  – Około południa w czwartek otrzymaliśmy informację o tym, że podopieczny jednej z placówek wyszedł ze szpitala bez zgody i wiedzy lekarzy oraz wychowawców – mówi sierż. sztab. Anna Jaworska – Wojnicz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu.

Po kilku godzinach chłopak cały i zdrowy zjawił się w placówce. Nie chce się przyznać, skąd miał alkohol. – Po powrocie nastolatek odbył spotkanie z psychologiem, który mówił mu o szkodliwości używek – zapewnia Wioletta Przybylska.

Niewykluczone, że chłopak napił się alkoholu po namowach starszego kolegi, który powinien znaleźć się w placówce szkolno-wychowawczej, ale ze względu na brak miejsc przebywa w Liskowie i sprawia spore problemy wychowawcze. Sprawą najprawdopodobniej zajmie się Sąd Rodzinny.

2015-07-10 ok24.tv za faktykaliskie.pl